Zaloguj się

Józef Kaingba

Data i miejsce narodzin: 1901
Data i miejsce śmierci: 29 września 1988
Wyznanie: rzymsko-katolickie
Miejsce spoczynku:
Historia życia:

Historia życia księdza Józefa Kaingba to gotowy scenariusz na film.

W 1905 roku pewien oficer carskiej armii podczas powrotu z wojny rosyjsko-japońskiej, postanowił zrobić "prezent" swojej żonie. Porwał dla niej małego 4 letniego japońskiego chłopca (niektórzy twierdzą, że chłopiec był Koreańczykiem). Maleńki, chudy i doświadczony już przez życie chłopczyk zamieszkał w Krzemieńcu Podolskim.
 
Żona oficera nie doceniła "prezentu" od męża i wyrzuciła chłopca na ulicę. Chory i głodny błąkał się po ulicach, aż na jego drodze stanęła hrabianka Teresa Likon. Spytała go o imię, a on wystraszony wypowiedział tylko jedno słowo: kaing-ba. Przygarnęła go do siebie, dała mu nowe, polskie imie Józef. W metrykę podczas chrztu wpisano: Józef Kaingba.
 
Mały Józio nauczył się mówić po polsku. Uczył się bardzo pilnie, był radosny i ciekawy świata. Gdy dorósł wyjechał do Krakowa, gdzie rozpoczął studia teologiczne. 26 czerwca 1924 roku przyjął z rąk kardynała Sapiehy święcenia kapłańskie.
 
W czasie II wojny światowej, został aresztowany przez gestapo. Posądzono go o to, że jest międzynarodowym szpiegiem. Z braku dowodów został zwolniony. Wyjechał do Warszawy, gdzie by mieć z czego żyć, nauczył się zegarmistrzostwa.
 
Kolejnym przełomem w życiu księdza Józefa było Powstanie Warszawskie. W trakcie ciężkich walk dom, w którym mieszkał, został doszczętnie zrujnowany. Nie spodziewano się, że kotoś ocalał z bombardowania. Jednak po kilku dniach wśród zgliszcz pojawiła się umęczona, szara od pyłu postać, bohater naszej historii. Niósł na rękach ranną dziweczynę, Janinę Łepkowską.
 
Nadszedł upragniony koniec wojny i totalitaryzm niemiecki został zastąpiony sowieckim. W stalinowskiej Polsce bycie Japończykiem mogło sprawić ogromne kłopoty. Ksiądz Józef używał odtąd jednoczłonowego nazwiska Kaingba i twierdził, że jest Chińczykiem.
 
Po wojnie osiadł na parafii w Siemianicach niedaleko Kępna. Służył tu przez 18 lat.
 
Poza pasją zegarmistrzowską księdza Kaingbę w wolnych chwilach pochłaniała hodowla róż. Jego ukochanym towarzyszem był jamnik Czaruś.
 
Emerytowany ksiądz Józef Kaingba zamieszkał 20 czerwca 1979 r. w Poznaniu na osiedlu Plewiska, w parafii św. Jadwigi Śląskiej. Zmarł w Poznaniu 29 września 1988 r.
Spoczął na cmentarzu Junikowskim.
 
Był tak pozytywną postacią, że do dziś, 25 lat po jego śmierci, jego parafianie na słowo "Kaingba" uśmiechają się życzliwie.

Miejsce spoczynku

Historia życia w Twoim telefonie. Zeskanuj kod QR.

QR Code generator